Antystresowa szkoła przetrwania

Zofia wróciła z Bawarii, gdzie opiekowała się chorym na Alzheimera. Warunki mieszkaniowe i pensja były świetne, ale zrezygnowała. Pijemy kawę i Zofia opowiada o swojej pracy, choć robi to niechętnie. Po chwili rozmowa rozkręca się i widzę, jak w miarę opowieści jej puls i oddech przyspieszają, a ręce drżą: – On był naprawdę złośliwy, nie do zniesienia. Kiedyś mi naubliżał i próbował się obnażyć w ogrodzie. Jak tylko spuściłam go z oka, zaraz coś zmalował, a to wylał zupę, a to specjalnie schował mi żelazko do lodówki. Nic sobie nie dał wytłumaczyć i jeszcze wrzeszczał na mnie. Choroba chorobą, ale on był dla mnie okropny. Wróciłam, bo przez niego straciłam zdrowie.

Zofia tak naprawdę nie rozumiała ani choroby, ani zachowania podopiecznego, ani własnych reakcji. Błędnie interpretowała postępki chorego, a o swych problemach z nikim nie rozmawiała, ponieważ bała się utraty pracy i zwyczajnie było jej wstyd, że sobie nie radzi. Najpierw przeżyła szok, fizyczny i psychiczny. Później starała się jakoś  przystosować, ale nie umiała znieść stresu. Była sfrustrowana, rozżalona i bezradna. W końcu poczuła się kompletnie wyczerpana i w konsekwencji pojawiły się poważne problemy ze zdrowiem.

Nie wiedziała, że przechodzi przez trzy, klasyczne fazy przeżywania stresu, którego źródłem nie był wcale podopieczny, ale jej własne reakcje, wyostrzone w dużej mierze przez brak wiedzy i błędne rozpoznanie problemu.


Jak sobie pomóc?

Opiekunowie, tak jak Zofia, często nie zdają sobie sprawy z faktu, że mają klasyczne objawy Syndromu Stresu Opiekuna i potrzebują pomocy. Problem dotyczy zarówno opiekunów rodzinnych (bliskich pacjenta), jak i tych zajmujących się opieką zawodowo.

O stresie, typach reakcji i objawach Syndromu Stresu Opiekuna  pisaliśmy obszernie w artykule Tajemnicza choroba opiekunów?

Przypomnijmy tylko, że syndrom można poznać po fizycznych i psychologicznych objawach, które wynikają z obciążenia emocjonalnego spowodowanego długotrwałą opieką nad osobą chorą. Towarzyszące takiej pracy złość, wyczerpanie, izolacja, bezsilność, bezsenność, osamotnienie czy choroby mogą zapoczątkować lub nasilić poważne problemy zdrowotne. Jak sobie poradzić w podobnej sytuacji lub nie dopuścić do jej powstania? Należy się przygotować na to, że sposobów na rozwiązanie problemu trzeba będzie szukać samodzielnie.


Po pierwsze – postaraj się zmienić swój sposób myślenia! Pamiętaj:  

  • nie jesteś niezniszczalna

  • każdy ma swój próg wytrzymałości – ty również

  • masz prawo do błędów, chociaż  starasz się robić wszystko najlepiej jak potrafisz

  • nie wszystko zależy od ciebie, są sprawy, których nie zmienisz i pogódź się z tym

  • zaakceptuj chorobę podopiecznego i to, że będzie ona postępować

  • masz prawo do złości i negatywnych uczuć, ale nie myl ich z agresją

  • masz prawo do własnego życia i realizacji swoich potrzeb, ale postawa roszczeniowa bardziej ci przeszkodzi niż pomoże.


Po drugie - zmień sposób działania

Najlepiej zacząć od chłodnej oceny sytuacji i określenia przyczyny swojego stresu. Co najbardziej cię frustruje – samotność, zachowanie podopiecznego, problemy z porozumiewaniem się? Zastanów się, co możesz zmienić lub poprawić, a co musisz zaakceptować, bo nie masz na to wpływu. Racjonalna analiza sytuacji pozwoli lepiej poznać swoje słabe i mocne strony, a w przyszłości przewidywać, które zdarzenia będą niosły dla ciebie duże ryzyko złego stresu. Przygotowanie sprawi, że łatwiej znajdziesz sposób na rozładowanie nerwowej sytuacji. Jak mawiał Selye, twórca pojęcia stresu – „Z  jakąkolwiek sytuacją spotkasz się w życiu, zastanów się najpierw, czy rzeczywiście warto w danym momencie walczyć.”


Ważne wskazówki:

  • Zapamiętaj zdarzenia oraz reakcje podopiecznego wyprowadzające cię z równowagi i staraj się je przewidywać – dzięki temu szybciej i o wiele spokojniej rozwiążesz problem.

  • W sytuacji stresowej zanim gwałtownie zareagujesz weź głęboki oddech, policz do dziesięciu, wyjdź na moment z pokoju lub pomyśl o czymś innym, przyjemnym  – inaczej mówiąc, stosuj reduktory, które obniżają napięcie i pomagają zracjonalizować swoje reakcje.

  • Postaraj się zmieniać negatywne i przykre myśli (złość, rozżalenie, wstyd itp.) w bardziej uspokajające i rzeczywiście adekwatne do sytuacji. Podopieczny rozbił trzy talerze? Nie szkodzi to tylko talerze. Stosuj monity – „on nie zrobił tego złośliwie”, „ona nie jest sobą”, „złość mi w niczym nie pomoże”, „tak się zdarza w tej chorobie” – to naprawdę pomaga.

  • Zdobywaj oraz poszerzaj wiedzę o chorobie i opiece – im więcej wiesz, tym skuteczniej działasz i nie poddajesz się stresowi. Uchroni cię to przed popełnianiem elementarnych błędów w kontaktach z podopiecznym, a zachowań typowych dla demencji, nie będziesz odbierać jako osobiste zniewagi.

  • Mów o swoich trudnościach i uczuciach, ale nie krzycz, nie unoś się i nie obwiniaj chorego, siebie ani innych.

  • Nie wahaj się prosić o radę lub pomoc specjalistów, przyjaciół, rodzinę podopiecznego lub własną. Szukaj wsparcia, wymieniaj doświadczenia z innymi opiekunkami.

  • Pomyśl o sobie i doceń siebie, pozwalaj sobie na małe przyjemności – dobra kawa i coś słodkiego potrafią zdziałać cuda.

  • Postaraj się układać plan dnia – dostosuj go do stanu podopiecznego, uwzględnij jego potrzeby i przyzwyczajenia.

  • Nie musisz zajmować się  chorym non stop, daj mu czasem odpocząć od siebie.

  • Zrób sobie codziennie krótką przerwę – kwadrans słodkiego nic nie robienia; popatrz na kwiaty w ogrodzie, posłuchaj muzyki, poczytaj.

  • Postaraj się ustalić, jeśli to możliwe, czas wolny tylko dla siebie – na przykład raz w tygodniu, raz na dwa tygodnie.

  • Nie izoluj się. Spotykaj się z ludźmi, rozmawiaj, staraj się utrzymywać kontakty towarzyskie przy każdej okazji – w sklepie, podczas spaceru, w sąsiedztwie. Nie przejmuj się, że nie znasz dobrze języka obcego – na nikim to nie robi złego wrażenia, a będzie coraz lepiej. Podtrzymuj kontakty, nawet telefoniczne lub e-mailowe, z rodziną i przyjaciółmi.

  • Dbaj o  swój  sen – zaburzenia snu mogą wywołać lub znacznie zaostrzyć wszystkie niepożądane reakcje. Musisz  regenerować siły, a dobrze przespana noc jest pod tym względem bezcenna.

  • Nie zapominaj o aktywności  fizycznej – nawet proste ćwiczenia, wykonywane w domu są świetnym remedium na stres i poprawiają kondycję. Im lepsza kondycja fizyczna, tym lepiej czujemy się psychicznie.

  • Nie zapominaj o swoim zdrowiu, nie przerywaj leczenia, pamiętaj o badaniach kontrolnych i regularnym przyjmowaniu leków, nie próbuj kurować się samodzielnie.

Oprac. MK

Dodaj komentarz

Na podany adres e-mail zostanie wysłany link potwierdzający dodanie komentarza. Adres e‑mail nie będzie prezentowany na stronie.
Dana:

Bardzo ciekawy artykuł,właśnie przygotowuję się do wyjazdu mentalnie i psychicznie,czytam wszystko co udostępniacie,mam nadzieję,że mi to pomoże w wyborze.Dziekuję

Redakcja serwisu:

Zuzanna - cieszymy się, że mogliśmy pomóc :) Pozdrawiamy!

ZuzannaK:

dziękuję bardzo, ciesze się ze mogłam przeczytać ten artykuł, łatwiej mi było zrozumieć moich podopiecznych i pokonać stres , dziekuję Aterima Med za opiekę ,dziękuję za mądre słowa, pozdrawiam:)

Redakcja serwisu:

Droga Bono,\nczy brała Pani pod uwagę, że problemy związane z Pani podopieczną wynikają z jej długotrwałej choroby? Być może sama podopieczna czuje się bezradna i w ten sposób okazuje swoje emocje, w ten sposób przeżywa swój podeszły wiek? \nRozumiemy, że ciężko jest znosić nieprzyjemne słowa i zachowanie. Z pewnością jest Pani wspaniałym człowiekiem i świetną opiekunką, dlatego proszę nie brać do siebie słów, które mogłyby ranić. \nMamy nadzieję, że choć kilka wskazówek z naszego tekstu będzie dla Pani przydatne... Życzymy dużo pogody ducha i powodzenia!

bona:

No wszystko co tu piszecie jest pomocne i dla niektórych pań bezcenne, ale co robić gdy wiesz doskonale /np. z rozmów z sąsiadami/ że trafiła ci się babcia Hexe /wiedżma/, całe życie była despotyczna i po prostu zła. Jak zareagować na jej upokarzające komentarze, jej wypływające ze załego charakteru a nie choroby poczynania. Nikt jej nie odwiedza, a ci co są zobowiązani do zapewnienia jej godziwej starości myśleli że opiekunka wyręczy ich ze wszystkiego. Niestety jestem z taką osobą już ponad 3 miesiące i naprawdę mimo ogromnych pokładów miłości i doświadczenia, mimo błagań rodziny "składam broń"! Moje zdrowie psychiczne jest więcej warte niż samopoczucie "alte Hexe", a stare niemieckie przysłowie głosi..."alter schützt vor Torheit nicht!" czyli można być starym i głupim.

Krzysia:

Trafiła mi się podopieczna w wieku 97 lat, bardzo sprawna umysłowo ale z racji wieku fizycznie słaba. Zachowuje się tak jakby miała co najmniej 50 lat. Wszystko chce robić sama - ale wychodzi jej to bardzo mozolnie. Nie pozwala otworzyć szafy np. żeby wyjąc czyste rzeczy natomiast robi to sama np. wyjecie z szafy recznika trwa 10 min tłumacze jej ze sama wyjme ale mi zabroniła bo to jest jej szafa. Polecam aby opiekunki zabierały swoje ręczniki, ja po prostu nie pomyślałam o tym i od podopiecznej dostałam czystę ale podarte ręczniki, nowych zabroniła używać.Ma też tak, że lubi na szczegóły zwracać uwagę sama ledwo się trzyma na nogach i bierze się np. za sprzątanie a ma sprzątaczkę.Czasu wolnego niestety nie mam bo muszę ją mieć na oku żeby się nie potłukła, bo cały dzień chodzi i się potyka.

Zofia:

Bardzo pomocny w przetrwaniu artykuł dla opiekunek.Należy mieć dystans do zachowań podopiecznego i zrozumieć,że powodem takich zachowań nie musi być charakter a choroba.Mam tutaj swój świat w którym się relaksuję,jazda na rowerze i.codzienna gimnastyka jeżeli mam chwilę czasu.Kontakt z rodziną niezbędny-internet,maile z bliskimi poprawia komfort psychiczny.Pozdrawiam serdecznie wszystkie opiekunki.\n\n\n

Dorota:

Mam pytanie odnośnie czasu wolnego w pracy opiekunki (bo właśnie jego brak nie pozwala odpocząć). Ja miałam raz w tygodniu 6 godzin wolnego ... a poza tym 24 h na dobę czuwania ze wstawaniem w nocy. Nie wiem jak mają inne opiekunki bo byłam pierwszy raz. Czy to jest norma ? Z góry dziękuję za odpowiedzi :)

anas:

tak dobrze jest znalezc cos co ci sprawi przyjemnosc i podniesie cie na duchu.my opiekunki mowimy ze trzeba sie nauczyc troche egoizmu dla siebie.nawet maly spacer do sklepu i spowrotem do domu z mysla ze to tylko dla ciebie bardzo pomaga

Dorota krzyzanowska:

To jest wspanialy artykuł,Ja pracuję już ponad 10 lat jako opiekunka i właściwie wszystko to co opisane stosuję.Staram się zawsze znależć chwilę czasu dla siebie.Polecam jazdę na rowerze,to bardzo odpręża.No i prawda,że im więcej wiesz o chorobie podopiecznego to łatwiej zrozumieć Jego zachowanie.A więc czytać jak najwięcej fachowych-med.poradników.To naprawdę pomaga przetrwać nawet pół roku pracy bez urlopu.